Naprawdę trzeba było coś zrobić, naprawdę gliny były na dworcach
Żaden PR-owiec nie doradziłby znanemu senatorowi, żeby wyciągał z psychiatryka 80-letniego staruszka, mieszkającego setki kilometrów od jego okręgu. Albo odwiedzał w areszcie kibola, wroga publicznego numer jeden. Romaszewski bronił skrzywdzonych za komuny, gdy groziło mu za to więzienie, i w III RP, gdy groził „tylko” medialny lincz. Jeśli po śmierci nie znajdzie następców, czas zacząć naprawdę bać się o Polskę. media.wp.pl
http://ift.tt/14GNYxt
Zapraszamy do naszego w pełni zaktualizowanego forum dyskusyjnego:http://ift.tt/12UYHWJ
Powered by WPeMatico
http://ift.tt/1oSCOQG
http://ift.tt/1jHygJc
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz