„In the name of…” jest bardzo poetycki. Styl Szumowskiej w jej najnowszym filmie jest bardzo specyficzny, ale zbliżony do stylu „Lotu nad kukułczym gniazdem” albo „Łowcy jeleni” – to nie zarzut, to zaleta. Bardzo spodobało mi się to szczególne filmowe ujęcie mieszające emocje, zdjęcia, muzykę. Ogląda się to jak dobry teledysk. Ten film nie jest dosłowny. Daje dużo do myślenia. I o to chodzi.
Powered by WPeMatico
http://ifttt.com/images/no_image_card.png
http://nasze-uk.eu/?p=7533
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz